Strony

niedziela, 31 sierpnia 2014

Niedzielne Asanowanie!

Tak, żeby troszkę usystematyzować blogowanie postanowiłam stworzyć cykl
NIEDZIELNE ASANOWANIE .
Ale o co chodzi? Już śpieszę z tłumaczeniem.
Jako, że niedziela jest takim dniem, że zawsze uda mi się znaleźć przynajmniej chwilę dla siebie
postanowiłam, że co tydzień będę dodawać post przedstawiający konkretną asanę, bądź grupę pozycji,
które wykonuje się w podobny sposób. Postaram się dokładnie opisywać
w jaki sposób przygotować się do danej pozycji, wejść w nią,
na co szczególnie zwracać uwagę podczas jej wykonywania
oraz jakie wynikają korzyści z jej częstego ćwiczenia.

No to co? Lecimy :)

Tak, żeby Was na wstępie nie zniechęcić, ale tez za bardzo nie zanudzić
zaczniemy od jednej z ciekawszych pozycji, a jednocześnie nie tak trudnej do wykonania.




Od MALASANY do BAKASANY.

Malasana czyli pozycja girlandy, często nazywana przez joginów przysiadem zdrowia jest jednocześnie łatwą, ale też zaawansowaną pozycją. Jest to głęboki przysiad, który rozluźnia biodra, rozciąga pachwiny i kręgosłup oraz pozwala nam pełniej i głębiej oddychać. Dzięki niej możemy się też rozluźnić i chwilę odpocząć, zrelaksować umysł.



Wykonanie:

Przykucnij ze złączonymi stopami i skieruj pięty do wewnątrz. Jeśli nie jesteś w stanie piętami dotykać podłogi połóż pod nie zwiniętą matę lub koc.

Wdech. Rozsuń kolana jak najdalej od siebie jednocześnie prostując i wydłużając kręgosłup.

Wydech. Pochyl wyprostowany tułów do przodu, wygodnie dopasowując tułów między nogami.

Ręce zgięte w łokciach, dłonie złożone w Anjali Mudra (jak do modlitwy). Łokcie oparte o wewnętrzną stronę kolan, tak aby kolana stawiały opór.

Świadomie wydłużaj kręgosłup.

Oddychaj głęboko.

Wytrzymaj  30 sekund i powoli wyjdź z pozycji.


Korzyści:

Rozluźnia pachwiny (dlatego jest bardzo wskazana dla kobiet w ciąży).

Rozluźnia kolana i kostki oraz plecy.

Tonizuje brzuch.


Przeciwwskazania:

Urazy kolan lub dolnej części pleców



Bakasana czyli pozycja żurawia, jest to jedna z pozycji balansujących. Jak każdy balans na rękach robi wrażenie, jest jednak stosunkowo łatwa do wykonania. Po kilku próbach, jak już załapiesz na czym to polega na pewno Ci się uda. Aby wykonać bakasanę wcale nie potrzeba dużej siły. Wystarczy dobrze ułożyć ręce i starać się utrzymać równowagę. No i trochę odwagi, bo początkowo wydaje się straszna. A wcale taka nie jest. Dla bezpieczeństwa, jeśli nie ufasz sobie na tyle, żeby próbować ją wykonywać bez asekuracji, możesz przed sobą ułożyć jakąś poduszkę, wtedy nawet jeśli nie utrzymasz równowagi i przechylisz się do przodu, czeka Cię miękkie lądowanie.



Wykonanie:

Będąc w Malasanie z wydechem pochyl się do przodu i ułóż dłonie całe przed sobą na szerokości ramion

Ugnij łokcie na boki tak, aby oprzeć podudzia/kolana na ramionach.

Stań na opuszkach palców, pięty uniesione, łokcie skieruj do tyłu.

Wydech. Patrząc przed siebie pochyl się do przodu i oderwij stopy od podłogi

!Wersja dla zaawansowanych!

Na wdechu przyciśnij mocniej dłonie do maty i powoli wyprostój łokcie.
Ramiona ustawione pod kątem do podłogi.

Unieś głowę lekko do góry i patrz przed siebie. Nie skracaj tylnego odcinka szyi.

Wytrzymaj kilka sekund po czym powoli wyjdź z pozycji.


Korzyści:

Wzmocnienie ramion, nadgarstków i mięśni brzucha.

Rozciągnięcie mięśni górnych pleców.

Stymulacja działanie organów wewnętrznych.

Otwarcie pachwin.

Lepsza równowaga.


Przeciwwskazania:

Urazy ramion, nadgarstków.

Ciąża.



Tylko pamiętaj, nie zawsze wszystko udaje się za pierwszym razem. 
Kilka powtórzeń, chwila na złapanie równowagi i dasz radę!
A więc... Kto spróbuje Bakasany? Uwierzcie jaka to satysfakcja, jak uda Wam się Wasze pierwsze balansowanie! Polecam! :)

I co myślicie o nowym cyklu na blogu?

sobota, 30 sierpnia 2014

Yoginspiracje

Mimo, że joga jest czymś bardzo indywidualnym i nie opiera się oczywiście tylko na wykonywaniu pozycji
( a całą resztę aspektów bycia dobrym joginem ciężko jest ocenić ) 
są jednak pewne kwestie, w których mamy swoich bezkonkurencyjnych idoli
i dążymy do tego, aby być takimi jak oni. 
I tu właśnie chciałam wspomnieć kilka słów na temat moich największych yogowych inspiracji.


Laura Sykora - mieszkająca w New Jersey 36-letnia mama dwójki świetnych dzieciaków,
                                         praktykująca jogę od 17 lat, prowadzi bloga Two Fit Moms wraz ze swoją
                                         długoletnią przyjaciółką Masumi Goldman.
                                         Swoją przygodę z jogą rozpoczęła od delikatnych zajęć dla początkujących
                                         2 razy w tygodniu, stopniowo zakochując się w praktyce zwiększała ilość
                                         treningów oraz coraz częściej ćwiczyła w domu. Podczas ciąż nieco zaniedbała
                                         ćwiczenia, lecz potem ruszyła pełną parą, aby wrócić do formy.
                                         Obecnie ćwiczy Power Yogę przynajmniej godzinę każdego ranka,
                                         aby naładować się energią na cały dzień.
                                         Na Instagramie możemy oglądać nie tylko ją, ale również całą jej rodzinkę.
                                         Najczęściej jednak na zdjęciach towarzyszy jej przesłodka czteroletnia Mini,
                                         która tak jak mama uwielbia jogę, ale również bardzo lubi być fotografowana.
                                         I trzeba przyznać, że dziewczyny świetnie prezentują się razem na zdjęciach!
                                         Zwłaszcza jak założą takie same stroje.








Kino MacGregor - również swoją przygodę z jogą rozpoczęła z wieku 19 lat.
                                                 Po wielu latach ćwiczeń i podróży do Mysore (Indie)
                                                 jest jedną z niewielu osób na świecie, która posiada
                                                 certyfikat Sri K. Pattabhi Jois nauczyciela jogi asztanga.
                                                 Obecnie Kino co roku odwiedza różne państwa,
                                                 aby przekazywać wiedzę na temat jogi asztanga.
                                                 Dzieli się jogą również na instagramie oraz na youtube.
                                                 Wierzy, że jeśli wszyscy ludzie na świecie ćwiczyliby jogę,
                                                 ludzie byliby szczęśliwsi i spokojniejsi,
                                                 a na naszej planecie panowałby większy spokój.

No, może trochę buja w obłokach, ale co nam szkodzi sprawdzić?
Wystarczy parę minut dziennie, aby się wyciszyć i zrelaksować,
a naprawdę możemy być spokojniejsi i szczęśliwsi.
Sprawdzone na własnej skórze!!








wtorek, 26 sierpnia 2014

Yoga dla niekumatych... czyli jak zacząć ćwiczyć.

Jak już wspominałam, ja swoją przygodę z yogą rozpoczęłam od zajęć grupowych,
z trenerem, dlatego łatwiej mi było załapać jak to wszystko działa.
Prowadzący zawsze opisze dokładnie daną pozycję, pokaże, jeśli jest taka potrzeba to poprawi.
Tak jest po prostu o wiele łatwiej i wydajniej, bo gdy już chodzisz na zajęcia,
płacisz za nie to sobie nie odpuścisz, a samemu... sami wiecie, że różnie bywa.

Ale oczywiście nie zaprzeczam, że da się rozpocząć praktykę na własną rękę, w domu.
Absolutnie nikogo do tego nie zniechęcam, wręcz przeciwnie!
Dlatego łapcie kilka rad na początek:

1. Po pierwsze yogę ćwiczy się boso, dlatego nie potrzebne Ci będzie żadne specjalne obuwie
      czy skarpetki. Wolność dla stóp!
      Jedyne czego potrzebujesz to wygodne spodnie lub legginsy i koszulka czy top.

2. Początkowo niekonieczna jest mata ( choć jeśli już trochę się zaangażujesz to zobaczysz,
      że jest to o wiele wygodniejsze ), wystarczy kawałek dywanu, koca lub ręcznika.
      W ostateczności można ćwiczyć też na podłodze, na trawie czy na piasku
      jednak niektóre pozycje mogą być wtedy bardzo niekomfortowe.
      Osobiście nie polecam.

3. A więc siedzisz już z "wolnymi" stópkami na swoim dywaniku i co dalej?
      Pierwsza sekwencja jaką poznaje każdy początkujący jogin jest to Powitanie Słońca.
      Są różne wariacje i urozmaicenia, ale na razie proponuję zacząć od podstawowej wersji.
                                                              POWITANIE SŁOŃCA



      Oczywiście jak już załapiesz schemat możesz wykonywać pozycje we własnym tempie.

4. Pamiętaj o prawidłowym oddychaniu. Przy każdym wdechu i wydechu następuje zmiana pozycji!
      Oddech i ciało powinny być zintegrowane. Ruchy oddechu odpowiadają ruchom ciała.

5. Nie zrażaj się! Na początku nikomu nie wychodzi wszystko idealnie.
      Ciało musi się przyzwyczaić do wykonywania asan, oddech unormować i wyrównać,
      a umysł wyciszyć i zrelaksować. Wbrew pozorom to nie takie proste.
      Cierpliwości!

6. Zazwyczaj pozycjami, których najbardziej nie lubimy są te,
      które sprawiają nam największą trudność. Niby logiczne. Ale czy na pewno?
      W jodze chodzi o to, żeby się rozwijać, pokonywać samego siebie.
      Poznaj swoje ciało. Dowiedz się co sprawia mu największą trudność i rób mu na złość,
      właśnie te pozycje, których najbardziej nie lubi.
      Wtedy będziesz mieć największą satysfakcję i  najszybciej zobaczysz efekty.

7. Nie rób nic na siłę! Możesz zrobić sobie krzywdę. Nie potrafisz dotknąć rękoma podłogi w skłonie?
      Złap za łydki lub za kolana. Ważne, żeby czuć rozciąganie. Wszystko przyjdzie z czasem.
      Z każdym następnym dniem będziesz czuć, że każda pozycja wydaje się łatwiejsza,
      a Ty silniejszy i bardziej rozciągnięty.

8. Na koniec kilka ciekawych filmików z yogą dla początkujących:
      -->40 minutowa sesja rozciągająca
      -->Poranne rozbudzenie
      -->Pół godzinki dla równowagi
      -->Yoga na ból pleców
      -->Power yoga dla początkujących
      -->Yoga dla bioder
      -->Yoga na wzmocnienie <--kocham Kino :) @kinoyoga

Spróbuj!! :)
Co Ci szkodzi? Nic nie tracisz, możesz tylko zyskać!
Już kilka minut yogi dziennie pozytywnie wpływa na Twoje zdrowie i samopoczucie!








Mimo wszystko zachęcam również do zapisania się na zajęcia grupowe.
Większa motywacja, a jak trafisz na fajnego instruktora,
który potrafi zarazić miłością do yogi i dobrą energią to żyć nie umierać!! :)









poniedziałek, 25 sierpnia 2014

O blogowaniu

Swoją przygodę z blogowaniem, jak nie trudno zauważyć, dopiero rozpoczynam,
dopiero się uczę, dlatego będzie tu jeszcze na pewno jeszcze baaardzo dużo zmian.
Zarówno jeśli chodzi o szatę graficzną, być może nazwę?, jak również tematykę.

W internecie można znaleźć miliony blogów na tysiące tematów,
jednak spora większość z nich są to blogi urodowe, modowe oraz sportowe.
I wciąż powstają nowe. Trzeba się na prawdę postarać, żeby powiedzieć w tych tematach coś nowego,
bo w końcu ile można czytać o tym samym...

Tworząc tego bloga będę się starać trochę wyłamać z tych kategorii.
Chcę się tu po prostu dzielić z Wami moimi pasjami.
Pokazywać różnego rodzaju aktywności i formy spędzania czasu,
dzięki którym rozwijam się, nie nudzę i przede wszystkim ruszam tyłek sprzed komputera.
Zmorą dzisiejszych czasów jest to, że ludzie spędzają całe dnie na facebooku, oglądając zdjęcia,
patrząc co dzieje się u innych, oglądając fanpage, oglądając filmiki czy seriale na youtube,
ewentualnie spędzają godziny przeglądając blogi.
I ciągle tylko narzekamy jak to u nas jest nudno,
jesteśmy samotni, nie wiemy co zrobić ze swoim życiem.
Zachwycamy się tym co robią inni, jak to oni mają super,
żyjemy życiem innych ludzi zamiast zając się swoim.
Znaleźć własne hobby, pasje.
Do tego właśnie chciałabym Was zachęcić. Do poszukiwania. Do próbowania nowych rzeczy.
Do odnalezienia sensu i celu w życiu. I przy okazji pomóc w tym sobie samej.

Ja za to mam ten problem, że mam milion pomysłów na siebie. Czymś się zajaram, zaczynam się w to wkręcać, poświęcam temu całe dnie i po jakimś czasie się nudzę, mam już tego dosyć, wypalam się.
I tak w kółko. Rysowanie, wyszywanie, pływanie, siatkówka, taniec, fitness,
bieganie, czytanie, gimnastyka, gry, gotowanie, robótki ręczne... mogłabym wymieniać i wymieniać. Oczywiście to nie jest tak, że coś zacznę, znudzę się i już nigdy do tego nie wracam.
Co jakiś czas znów mi się przypomni na przykład, jak to było super wstać rano i pójść pobiegać,
potem cały dzień miałam mnóstwo energii i czułam się świetnie.
Zakładam wtedy buty i dresik i lecę do parku. Po czym następnego dnia już mi się nie chce.
Czasem coś narysuję, czasem ugotuję jakiś fantazyjny obiad.
W sumie to dobrze mi z tym, bo przynajmniej ciągle coś się dzieje.

Teraz bardzo poważnie zajęłam się yogą i mam nadzieję, że przynajmniej to mi już zostanie :)
Aktualnie ćwiczę sama, w domu ( no ewentualnie czasem uda mi się kogoś wyciągnąć),
ale od września lub co najwyżej od października jak już na dobre przeniosę się do Warszawy,
kupuję karnet i wtedy dopiero się zacznie!
Znalazłam niedaleko mojego miejsca zamieszkania fajne studio yogi http://www.joga.edu.pl/ .
Może ktoś zna i może coś powiedzieć o nim?

Mimo wszystko ciągle wracam do tego co interesowało mnie wcześniej oraz znajduję coś nowego.
Tym wszystkim chcę się z Wami dzielić i być może zainspirować do zrobienia czegoś ze sobą.
Mam nadzieję, że mi się uda!!





niedziela, 24 sierpnia 2014

WARSZAWSKI FESTIWAL YOGI !!

No i się doczekałam!
W tym roku w w Warszawie po raz pierwszy zorganizowany zostanie
Warszawski Festiwal Yogi!






Organizatorami są Fundacja Wybieram Zdrowie oraz Pure Jatomi Fitness.

Będzie to jedna z największych otwartych lekcji yogi w przestrzeni miejskiej!
Impreza odbędzie się 7 września 2014r. w Zielonym Jazdowie (tereny zielone przed Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie, Zamek Ujazdowski 00-467 Warszawa, ul. Jazdów 2).

I wiecie co jest najlepsze? Udział w wydarzeniu jest bezpłatny! Mile widziani są wszyscy, zarówno już ćwiczący jak i ci, którzy jeszcze nie zetknęli się z yogą. Jest to wspaniała okazja,aby poznać tę piękną sztukę.

Program festiwalu:

• 10.00 -rejestracja uczestników
• 11:00 -11:50 start (lekcji) Festiwalu; Vinyasa
• 12:00 – 12:50 Ashtanga;
• 13:00 – 13:50 Vinyasa Flow
• 14:00 – 14:30 zakończenie (lekcji) Festiwalu (losowanie nagród wśród uczestników, którzy
                         wcześniej się zarejestrowali internetowo i potwierdzili rejestrację w stanowisku
                          rejestracyjnym w dniu Festiwalu).


Zachęcam do wcześniejszej rejestracji e-mailowej(kontakt@fundacjawybieramzdrowie.pl). Dzięki niej organizatorzy będą mogli zapewnić m.in. odpowiednią ilość instruktorów do obsługi wydarzenia, a wród zgłoszonych wcześniej losowane będą nagrody!

Tak więc nie ma co się zastanawiać! Ja już się zarejestrowałam. Kto jest ze mną?!

Oczywiście zaraz po powrocie z imprezy możecie spodziewać się pełnego sprawozdania!! :)


Wrzesień :)

Przecież to jasne, że jedno wyzwanie na cały miesiąc to o wiele za mało!
Czas więc na kolejne!! #MermaidYogis !!


Zasady równie proste jak poprzednio.

1.Wstaw na swoją tablicę swojego instagramu zdjęcie wyzwania i oznacz gospodarzy oraz #Mermaidyogis
@stoked_yogi @zengirlmandy @seavibesyoga @rivkayoga i sponsorów @glidesup @teekigram@mandukayoga @rewelementsusa @bloominglotusjewelery

2.Obserwuj wszystkich gospodarzy i sponsorów, aby móc otrzymać nagrody

3.Zamieść swoje zdjęcie lub film odpowiedniej pozycji każdego dnia.



Dąż do celu każdego dnia! Najważniejsze to nie poddawać się. Tego typu wyzwania pomagają być regularnym i utrzymać motywację więc na co czekasz? :)

Sprawdź jak mi idzie i czy wytrwałam w wyzwaniu na instagramie!

sobota, 23 sierpnia 2014

Cztery łapy

Już za miesiąc w moim mieszkanku zawita nowy lokator. Kociak!! W końcu po tylu latach błagania instancji wyższej (czyt. rodzice) o czworonoga, gdy przeniosłam się 100 km za ich miejsce zamieszkania, będę mieć kociego przyjaciela :) Dołączy on do naszej "mini-rodzinki" dopiero za miesiąc bo urodził się 21. lipca jest więc jeszcze za malutki, żeby odebrać go od mamy.

Mam więc czas, żeby doedukować się w kwestii pielęgnacji oraz zakupić niezbędne wyposażenie.

Jest to kot rasy Syberyjskiej. Zanim zdecydowałam się na kupno kota dużo czytałam na temat cech szczególnych i charakteru poszczególnych kocich ras i Syberian skradł moje serducho. Wiadomo, że każdy kot jest inny, ma swój charakterek można jednak zauważyć wśród przedstawicieli tej samej rasy pewne podobieństwa w zachowaniu i cechy przeważające.

Tak więc jeśli chodzi o rasę Syberyjską...

 Mimo dzikiego wyglądu, są miłe, towarzyskie i szybko przywiązują się do swoich właścicieli. Zawsze są tam, gdzie jest większość członków rodziny. Stają się prawdziwymi członkami rodziny i aktywnie uczestniczą w jej życiu. Doskonale też współżyją z innymi czworonogami tzn. króliczkami miniaturowymi, świnkami morskimi lub psami. Koty te uwielbiają dzieci i zabawy z nimi, wykazują dużo cierpliwości i są bardzo przyjacielskie w stosunku do nich. Są ciekawskie - zwykle podążają za swoimi opiekunami po całym domu, pilnując aby nie przegapić czegoś ciekawego. Koty te są charakterem podobne do psów. Nie są agresywne czy złośliwe, nie mają niszczycielskich zapędów. Starają się być delikatne i ostrożne. Czekają pod drzwiami, witają słodko miaucząc na powitanie i delikatnie ocierając się o nogi swojego właściciela.

 I do tego są takie piękne! No spójrzcie sami :









Osobiście zawsze uwielbiałam białe koty, wydają mi się takie bardziej... królewskie, dlatego mój futrzaczek wygląda tak:


Czyż nie jest przecudowny? :)

Mam jeszcze tylko jeden dylemat. Kupuję go z hodowli i ma on już nadane imię: Gandalf. Oczywiście mogę je zmienić. I tutaj moje pytanie do Was. Znacie może jakieś fajne imiona dla kociaków? Możecie pomóc mi przechrzcić mojego nowego podopiecznego :)